strona index

ARCHIWUM - FOTO - SERWIS

powrót do kroniki

 

Napisz do nas:

© 2003 - 2014

 

MOMOCKA EPOPEJA CZYLI „PIŁKA NOŻNA, TO NIE LALKA - WALKA, WALKA, WALKA”

 

Zbiórka o 7.45 na dworcu PKS. Wszystko dzieje się tak szybko. Środa 30 kwietnia 2014 r. Autobus na zamojskich numerach zajeżdża. Drzwi się otwierają i słyszymy głos kobiecy - czy to wy jedziecie z nami do Warszawy? Wsiadamy i widzimy dziewczęta z U-12. Droga się ciągnie niemiłosiernie. Kiedy wreszcie dojedziemy? – oto najczęściej zadawane pytanie. Godzina za godziną, kilometr za kilometrem. Godzina 13.30 zajeżdżamy do Warszawy, jeszcze tylko kilka minut i jest nasz hotel „Aramis”. Zostajemy mile przyjęci, zakwaterowani, obiad, przydział pokoi, odprawa trenerów i opiekunów. Przebieramy się i w dalszą drogę na Plac Defilad przy Pałacu Kultury. Nawet nie widać zmęczenia po dziewczynach. Ciekawe jak będzie jutro? Ustawiamy się województwami i maszerujemy. Teraz widać, ile nas jest. Wszyscy w jednakowych, zielonych ortalionach firmy Tymbark. Fala za falą, morze zielonych ludzików. Pod wielkim namiotem możemy w końcu usiąść. Słuchamy kilku słów na powitanie od prezesa PZPN Zbigniewa Bońka i prezesa firmy Tymbark Krzysztofa Pawińskiego. I emocje wzrastają, zbliża się moment losowania. Kto z kim, w której grupie? Fajnie by trafić na podkarpacie, to nasi sąsiedzi zza miedzy z Harasiuk. Znamy ich z Krasnobrodu, gdzie graliśmy ze sobą na zgrupowaniu kadry. Los chciał inaczej. Grupa H, a tam: warmińsko-mazurskie, lubuskie, my - lubelskie i kujawsko-pomorskie. Na koniec koncert, zdjęcia ze Zbigniewem Bońkiem, Romanem Koseckim i Tomaszem Kłosem. Dziewczyny jak prawdziwe gwiazdy pozują do zdjęć. Powrót do hotelu, kolacja i spać. Jutro pobudka o 5.45. A dla trenera i opiekuna odprawa o 21.30 w hotelu Portos. Noc mija szybko, za szybko, przed chwilą się położyliśmy, a już trzeba wstawać. Śniadanie o 6.30, wyjazd na stadion Polonii Warszawa o 7.15. Pierwszy mecz o 8.00 z kujawsko-pomorskim wygrywamy 2:1, łatwo nie było, ale my szybciej weszliśmy w mecz. Przerwa do 11.00, gramy z warmińsko-mazurskim. Trudno idzie, ciężko, gol za golem. Prowadzimy, remis, przegrywamy, remis, cios za cios, przegrywamy 3:4, jedną bramką i z czasem. Trudno, taki jest sport. Czas na odpoczynek, obiad, rozmowę - mobilizację i o 14.30 ostatni mecz z lubuskim, wygrywamy 3:2 i radość. Awans z grupy H z drugiego miejsca. Jesteśmy wśród 8 najlepszych drużyn w Polsce. Przed przyjazdem taki wynik brałbym w ciemno. Ale to nie koniec na dzisiaj. Na boisku czeka na nas pomorskie, to już ćwierćfinał. Ciężki bój, walka na każdym metrze boiska, gwizdek sędziego i nasza radość, a łzy przeciwniczek - 3:2. Wreszcie koniec emocji na dziś, jak najszybciej do hotelu, kolacja, mycie, odprawa i sen. Zasłużony sen. Piątek taryfy ulgowej nie ma. Rozkład podobny jak wczoraj, o 8.00 mecz na Polonii półfinałowy z wielkopolską. Walka o każda piłkę. Żadna nie cofa nogi. Zgrzyt butów. Dziewczęta, skąd w was tyle zaciętości? Czy są to, te same dziewczyny, co w szkole w Momotach? Ktoś mi je odmienił, można powiedzieć! Mecz się kończy i 3:2 dla nas. Istne szaleństwo. To już mamy drugie miejsce! Przepustka na Narodowy na Finał Finałów. Gra na murawie przeznaczonej dla wybrańców. Każdy strzelony gol zapisuje strzelca w historii. I dla nas historia znalazła miejsce. Czy drugie miejsce jest dobre? Co mam odpowiedzieć? A one jakby się umówiły, co chwila, któraś podchodzi z tym pytaniem. Czy zrozumiały, że właściwie one, te maluchy utworzyły historię. W ciągu trzech dni turnieju, z małych dziewczynek przeobraziły się w waleczne, nieustępliwe, zadziorne, zacięte, odporne na ból piłkarki. Celująco przeszły swój chrzest bojowy. Duma i chwała, za to, co uczyniły. To nie wszystko, jeszcze finał. „Piłka nożna, to nie lalka - walka, walka, walka” - z tym okrzykiem wybiegły na Narodowy, gdzie zbierali się kibice na finał Tymbarku i Pucharu Polski pomiędzy Zawiszą Bydgoszcz, a KGHM Zagłębie Lubin. My na czerwono, a małopolska na niebiesko. Mam mocne postanowienie pstrykać zdjęcia. Na boisku zmiany zawodników, ustawienia, walka na całego. Aparat fotograficzny odłożyłem, emocje wzięły górę. Nie można się skupić na fotografowaniu. Ostatni gwizdek. Przegrywamy 1:5. Małopolska jedzie do Niemiec. My mamy drugie miejsce. Tak wysoko jeszcze nikt nie był. Dziewczęta są wicemistrzyniami Polski w XIV edycji Turnieju o Puchar Tymbarku - „Z podwórka na stadion”.

Krzysztof Rosiński

P.S. Słowa wdzięczności składamy również p. Ryszardowi Majkowskiemu i Stowarzyszeniu SAS z Janowa za sponsorowanie naszych strojów oraz Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej z Janowa Lub.

Foto: Archiwum parafialne

 

 

Foto: archiwum parafialne

Dodano: 8 maja 2014 r.


do góry

 

powrót do foto-serwisuPowrót

 


Parafia Rzymskokatolicka p.w. św. Wojciecha w Momotach Górnych
Dekanat Janowski, Diecezja Sandomierska
Momoty Górne 49, 23-300 Janów Lubelski, tel. 15 87 26 112